środa, 6 lutego 2013

Moje przemyślenia o pizzy

Nie rozumiem dlaczego dietetycy, lekarze, eksperci od zdrowego odżywiania zabraniają *odradzają* nam jeść pizzy?! Ma dużo kcal, przy tym więcej składników np: pomidory (przeciwrakotwórcze), groszek albo kukurydzę, pierś kurczaka (źródło białka), ser żółty (źródło wapnia), ananasa, ryba, owoce morza, pieczarki, różne rodzaje oliwek, różne rodzaje sera (pleśniowy, camembert), salami, boczek, kiełbasa dla wiejskich smakoszy   -- praktycznie można wszystko dodać, co się chce, a przy tym mogą być wartościowe.

Nie uważałbym wtedy na kalorie, bo na pewno nie są 'puste' odżywczo. Świeżo przygotowane, lekko upieczone, to jest to! Tylko trzeba jeść zrobioną przez samego siebie[mrożonki, albo brak widoku na kucharzy w pizzeri] albo wybrać się do porządnej restauracji. Wtedy nasz organizm czerpie z odpowiednich składników to, co najlepsze. Możemy szybko zaspokoić nasze codzienne zapotrzebowanie za jednym zamachem w potrzebne witaminy, pierwiastki, białka (przy dużej ilości mięsa w składzie), węglowodanów *na pewno*, no i.. tłuszczy, ale nie waham się, że i one są czasem potrzebne :) Niestety, widzę same pozytywne strony jedzenia tej potrawy *o ile można to tak nazwać elegancko*, przecież można od czasu do czasu pozwolić sobie na smaczny posiłek. Nie jem niektórych warzyw, owoców, ale położone na pizzy smakują wyśmienicie.

Zdjęcie z Da Grasso w Wyszkowie. Byłem dzisiaj w oczekiwaniu na lekarza. Zaskoczyło mnie, że przebywają tam sami biznesmeni i biznesmenki - love <3 taką atmosferę. Lokal fajnie wystrojony, z pomysłem i wielkim dopracowaniem *nie byle jak*



A jaką pizzę lubicie i w jakiej pizzeri chętnie jecie? I jak się szykujecie na Tłusty Czwartek? Moja mama powiedziała, że zrobi mało-słodkie pączki, albo nawet całkowicie bez cukru. Myślę, że wtedy nie zgrubieję :D

wtorek, 5 lutego 2013

Czy ja tutaj jestem tylko jedyny?

Laleczki, co to ma być?! ;O Żadnych chłopców?!
Wybaczcie, za to zbereźne przywitanie - ale muszę jakoś do Was trafić xD
Interesuje mnie tylko czy są tutaj jeszcze osoby o mojej płci *wiecie jakiej*. Troszeczkę czuję się zagubiony, samotny <chlip> <chlip> <chlip>. Nie jestem czyżby odmieńcem, że prowadzę tego bloga jako przedstawiciel osób o mojej płci *oczywiście, wiecie jakiej*, których tu nie ma x( ?! Więc może jakiś 'coming out' ? Ujawniajcie się, czy ktoś z chłopaków nie prowadzi jakiego blogaska? ;0 Naprawdę, nie? *_* Daj trochę serca, i 'z-coming out-uj się'.


__________________________________________________________________
'coming out' -> jest to ujawnienie się osób, wyjście z ukrycia raczej mniejszości seksualnych. Ale proszę Was, nie mylcie kontekstów! Chodzi mi o ogólne ujawnienie się ;) Nie pogubcie się, nie gadajcie, nie myślcie *wiem, że potraficie tylko o jednym*. Z wielką koniecznością wyjaśniłem ten termin - boję się trafić do Sędzi Anny Marii Wesołowskiej za znęcanie się nad blogowymi Polaczkami :(

Jedna fotka troszeczkę słaba (niektórzy nie mają zdolności do fotografowania)

 Jestem totalnie wkurzony dzisiaj. Taka ładna pogoda, jadę na rower się odstresować.

niedziela, 3 lutego 2013

Facebook, te śmieci ;O









Dzisiaj napiszę o facebooku. Sieć społecznościowa zrzeszająca miliony *może miliardy?* ludzi. Gratulacje dla pomysłodawcy, który wiedział jak przypodobać ludziom portal. Niestety, ja też wpadłem w tą pułapkę...

Aleee, aaale w każdej sytuacji jest wyjście, zamierzam wykopać się z tego dołka. Sami sprawdźcie zagrożenia.
 
Dane są z programu z Timecamp. Działa on w tle, śledząc moje spędzone wybryki w internecie :) Widać, że FACEBOOK góruje. Ma świetne plusy, tam są wszyscy znajomi, z którymi można pogadać i zobaczyć na zdjęciach, jeżeli nie widzieliśmy ich od dłuższego czasu :) Ale wielką, potężną wadę - wciąga nas, zatracamy się w czasie. Oczywiście, rozrywka najważniejsza, ale czuję, że mamy za dużo przyjemności. Stąd kryzys w państwie i brak kasy.
Od dzisiaj obiecuję sobie, że korzystam z facebooka, pod warunkiem tylko, że:
+ będę kontaktować się ze znajomymi w ważnej sprawie
+ ograniczę powiadomienia, które są zbędne
+ będę grać w grę, bo i tak za mało tego robię, trochę się upodobnić do reszty ;) 
+ zrezygnuję z zaczepek
+ mało będę czytać na tablicy
+ nie będę bezmyślnie miał fb w tle

Myślę, że tylko na tyle mnie stać ;) ale dobra wiadomość!!! BLOGGER znajduje się na II miejscu. Więc trzeba będzie to podbić!! a FACEBOOK wypier****j! 

Dodam info o blogu. O 11:30, 02-03-2013 roku mam 267 wyświetleń i 15 komentarzy. Myślałem, że będzie gorzej, ale nie jest. Szykuję następne posty w wersjach roboczych. Będą trochę dłuższe :) Zaraz idę na spacer *porobić zdjęcia na następną notkę*, bo na jogging już nie zdążę, bo jadę znowu w gości. W ferie strasznie dużo spędziłem czasu poza domem, ciąglę jeżdżę, coś się dzieje! Tak ma być!!! :) 
XoXo,
Dzięki za przeczytanie :)

piątek, 1 lutego 2013

Ferie mijają, mijają, MIJAJĄĄĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Już połowa ferii w mazowieckim!! [no prawie] i zaraz znowu do szkoły trzeba się wybrać ;) wszyscy narzekają, że tego wolnego to nie ma lub jest mało ;p ja uważam, że trzeba się z tym pogodzić. To jest konieczne teraz, jak wakacje mają być w ostatni piątek czerwca. Pocieszającą wiadomością jest dla mnie, że zostaje mało lutego (3 tygodnie), w marcu trzeba wyprężyć dupkę, kutasa, czy cokolwiek, wziąć się do roboty, w kwietniu - święta, examsy no i pozostaje taki ostatni lajtowy maj. W czerwcu nauczyciele już mało wymagają, blisko do wystawienia ocen... No ale pamiętajmy też o weekendach!!! ;D Dodam, że wychowawczyni nie była zadowolona z mojej średniej ;D Ministra MEN-u też nie urzekła moja średnia... Ale nie pochwalę się, bo tak nieładnie xD i nie wypada ^^ Więc, chcę się poprawić, aby dotrzeć do czerwonego paska. Obiecuję sobie to... Od teraz :) brak olewania, dużo nauki - rozrywką nie pogardzę xD eeeeeeh, te marzenia kujona ... Tak to ma mniejwięcej wyglądać xD (zdjęcie z google wzięte)
                                                                                                                                             
                                                                                                                                             



Koniec tych szkolnych marzeń ! XD

Wstałem o 9:00, chyba trochę za późno jak dla mnie. Nie lubię się budzić później, szkoda mi dnia ;p Ferie mijają na zakupach. Wydałem już tyle kasy, jestem zbrukany, mam już teraz dyszki na czarną godzinę xd Może o zakupach opowiem w następnej notce pod koniec ferii. Będzie to takie podsumowanie :) jest cieplutko *mniejwięcej*, a więc wypijam kawę i idę na jogging, muszę rozruszać te kości. To nie to samo, co na dyskotece, bo dysko jest leeeepsze :D ale takie nieprzerywane mogłoby być ;o 
W takim razie jeszcze 0,5 - 1 h pooglądam blogi, popiszę na fejsie i wyruszam w świat :) 
XoXo  

Dyskotekowo-przerwana, niezapomniana noc :P

Hejoł :D już po dyskotece :) oczywko nieudana... potańczyłem tak z 1,5 h - 2 h. (czemu aż tak dużo ludzi gapiło się na mój ubiór w łazience?!?!? ) Było naprawdę świetnie, ale potem nagle zabłysły światła i burknął jakiś mamroczący głos.. Ja NAPRAWDĘ nie wiem co się dzieje, nic nie wiem, co tam ktoś mówi xd jejku, nic, NIC, kompletnie! Czy Wy coś słyszycie??? Ja NIE!!! Ludzie, co się dzieje?! ........................................................................................................................................
No i potem zaczęli się wszyscy 'ewakuować', no więc i ja też ;d co zostanę sam z panem dyrektorem liceum? Trochę boję się jego surowości, ale może to tylko pozory. Za ponad pół roku się przekonam :)
No i szkoda było mi dziewczyn - organizatorek :(((( naprawdę przykro, widać jak im zależało... Chciałem już je jakoś pocieszyć...
.........................................................................................................................................
No i po disco na miasto poszliśmy całą paką. Foteczka na przywitanie, niestety pierwsza taka "a'la twarzowa" z nogami [wtajemniczeni wiedzą o co chodzi]. Potem sobie pospacerowaliśmy... Poznałem parę spoko osób :) Było zimnooo,  no więc wpadłem na pomysł, aby wpaść do ciepłej pizzeri, akurat znajdowała się w pobliżu :) postawiłem pizzę.
ALE BYŁA WIELKA POMPA!!!!!!!!!!!! zjadłem tylko dwa, two, dos, zwei kawałki pizzzy z salami, bo normalnie nie mogłem wytrzymać ze śmiechu. Ten widelec w powietrzu [w celu zlokalizowania fontanny?!?!?!!?] i "kto dzwonił?!?!"... HHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA
Boooże, aż się zakasłałem od tego śmiechu, naprawdę. Czuję do teraz te przyprawy z sosu ;p cały czas mógłbym kasłać i kasłać i kasłać i kasłać i kasłać i kasłać i kasłać!!! ;OO i E., wierz mi, wszystko w porządku, lepiej być nie mogło!! Szkoda, że szybko się tak wszystko skończyło, no kurdee!! ;((
Po tym wszystkim już wróciłem do domu. Jestem zadowolony z dzisiejszej nocy (-z dnia niekoniecznie) i naprawdę zasnę spokojnie :) będę miło to wspominał...
Zdjęcie stroju przed dyskoteką, które budziło tak wiele podejrzeń ;/ Wkurza mnie to, Polacy, you, nation, must be tolerant!!
vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv



No fakt - biorąc pod uwagę spodnie z Lee, które kosztowały 200-300 zł (nie pamiętam dokładnie), ale chyba nikt się nie zna na tym?! ;d Raczej nie powinno się robić z tego jakiejś podniety.tak poza tym fuck *_* I LOVE IT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Byłem ubrany na dyskotekowo, no co?!?! ;O
 POZDERKO ;D Miłej Nocy :*

czwartek, 31 stycznia 2013

Burza mózgów - prezenty na parapetówkę



Nie jedziemy do Wawki, ani do Kobyłki, zostajemy w domu ;d ale zrobiliśmy z mamą burzę mózgów, a potem wybraliśmy krytycznie pomysły, dzięki którymi będziemy się sugerować przy zakupie J zaznaczone, to już te wybrane… jak ja kocham robić burzę mózgów!!!

kota, taca na ciasto, świeca, kubek, dzbanek z filtr, ketchupilniczka, obrus, pieprzniczka/solniczka elektryczna, lodówka, ręcznik, papiery toaletowe, ścierka, thermomix, skarpety, zawieszki na klucze, szafka, krzesło, kwiatek storczyk, kapcie, elektryczne światło, lampka, dzbanek, tatuaż, fluid, kadzidełka, nawieszka z napisem do domu, garnek, zlewozmywak, szklanki, obrus, maszynka do pieczenia, zegar, firanka, lustro, serduszka, szafeczka na klucze, dywan, drzewko, książka do idealnego utrzymywania czystości w domu, dobra kawa do zaparzania, zestaw do makijażu, sztućce, ścierka, rękawice, fartuch, kosz na śmieci, czajnik, patelnia, latarka, wycieraczka, grysik, dywanik łazienkowy, żele pod prysznic, balsamy dla całej rodziny, świecznik, zestaw do pisania/malowania, mop, farba, poduszki ozdobne, pościel, klej szybkoschnący, zapaszki, maty na stoły, pokrowce na krzesła, radio, płyty z super muzyką, koraliki do szyb, rolety, mata do ćwiczeń, płyty z fitnessem, stojak na płyty, dobra książka/poradnik, koc, aniołek, słonik, grill, płyn do czyszczenia szyb.

A Ty, co nowego mógłbyś/mogłabyś dopisać do tej listy? :D

;666

Zmieniłem adres bloga, teraz będę tutaj pisać. Mój wcześniejszy blog to www.oh-ye-ah.eblog.pl 
Zrobiłem to dlatego, ponieważ na stronie eblog.pl to jakiegoś specjalnego szału nie ma :/ przeglądając inne blogi zauważyłem, że ludzie nie komentują, nie oglądają, a także większość opuściła swoje blogi. Musi się coś dziać!! A nie cisza sza... Zobaczymy jak tutaj mi się powiedzie prowadzenie tego bloga :D Może będzie niebo lepiej, a jak nie, to się przeniosę znowu :) 
Dzisiaj jadę do Kobyłki. Moja mama chce odwiedzić Tybetankę w celach leczniczych. Biorę książkę, bo w pociągu będę czytał. A także składam wniosek na dowód osobisty. Zaraz zdjęcia, muszę się wypiększyć na bóstwo. Wszyscy się skarżą, że wyglądają bardzo źle, jak rodowodowe pijaki. Czas to zmienić!!
Muszę zaraz skończyć pisanie, bo jednak Beatrycze się dowiedziała, że Tybetanka przyjmuje w innych godzinach niż sądziła. Zachęcam ją do Warszawy, żeby pojechać. Są ferie. Nikt nie chce iść do kina. Po wizycie byśmy się tam wybrali :) Tybetańska lekarka przyjmuje w dwóch miejscach: w Kobyłce i Wa-wie. 
Żałuję, że nie mogę wybrać się na jogging z psami. Ale to nic... Będzie dzisiaj dyskoteka, a więc jutro pójdę i cały weekend przebiegam. Byłem już w poniedziałek. Przebiegłem prawie 20 km :P Więc muszę wypocząć :) coś nie chudnę, ale dobra... da się przeżyć, jestem akurat w dobrej sytuacji. Idealna waga na wzrost 180 to 72 kg. 
Jest mi trochę przykro. Mojej Beatrycze nie zależy iść do kina. Chce bardziej, żebym poszedł na dyskotekę[ciekawe czemu jej zależy?!?!], ale ja mogę to przepuścić, przecież następna też będzie i następna i następna... więc nie będę miał problemu z tym ;d Proszę, niech się zgodzi!!!!