sobota, 16 lutego 2013

Kieszonkowe - to natrętne pytanie, którego nie mogę zrozumieć

Odnośnie mojej piosenki na blogu, już padły komentarze o niej. Jaka to jest piosenka? 
Nie będziemy się bawić w "Jaka to melodia?". Umieszczam ją na dole vvvv 
A drugi filmik *nie mogłem znaleźć pełnej wersji, nie ma też na wrzucie, mam na komputerze*... Miałem dylemat, którą wybrać :) 

1.

2.

Mam zaplanowane, że w którejś następnej *pojawi się za nie wiadomo ile czasu* notce napiszę coś o moim guście muzycznym :) Nie zdradzę pozostałych klipów, które dopiero wczoraj się pojawiły na playliście na blogu, możecie posłuchać. Napiszcie w komentarzu której nie znacie :)

********************************************************************
Teraz przechodzimy do tematu tej notki.
Zawsze dziadziuś Oleś *przykazane mi było tak na niego mówić, pffff* mówił na temat kasy, a dokładnie: dlaczego ja nie mam dużo i dlaczego nie wyciągam aż tyle od rodziców. &Fakt, jak byłem mały, to myśleli, że rośnie wielki materialista, ale wydoroślałem *może?* nie, sorry, wyrosłem *lepiej pasuje*&
Pewnego dnia pochwaliłem się, że dostaję kieszonkowe od rodziców
A on z pytaniem: 
-Za co? 
W odpowiedzi wymyśliłem jakąś głupotę.
Naprawdę zdziwiłem się O_o to od kiedy zostaje się kieszonkowe za jakąś robotę w domu? Czy Wy musicie zapracować na kasę? Pomagając rodzicom w gospodarzeniu domu i podwórka czy za dobrą naukę? Ja z moją mamą zawarłem pewien kontrakt co do kieszonkowego, bo chciała. M.in. była właśnie dobra nauka *jako ostatni punkt*, ale głównie dotyczyło to zarządzaniem kasy *dajcie święty spokój, nic nie pamiętam co do tych punktów*. Chciałem mieć własne fundusze, tak, aby się nie tłumaczyć co kupuję. Nie chodzi tu o żaden alkohol, fajki, narkotyki, kremy do depilacji, środki przeczyszczające itd. Tylko o jakieś drobne zakupki. Staram się mojej Beatrycze nie zaprzątać głowy gupotami *przecież to poważna kobieta*. Pieniędzy zawsze brakuje, ale niech będzie ich więcej i więcej :) No, żeby chociaż jakaś podwyżka xd
xoxo.

19 komentarzy:

  1. kiedyś dostawałam kieszonkowe ,ale potem zapomniałam o nim i tata też więc przestałam dostawać ,ale muszę mu chyba przypomnieć xd
    tellmejules.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. oooo ja nigdy nie dostawałam kieszonkowych :c
    znam tą pierwszą piosenke ^^


    Twoofriends.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałem kieszonkowe kiedyś (przeważnie w okresie wakacji) za różne prace domowe... A to za zmywanie naczyń, a to odkurzanie, czy wyrzucanie śmieci... Nie było tak prosto ;).

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny blog, będę tu zaglądać częściej :) Mam nadzieje, że wpadniesz do mnie :P

    Obserwujemy ? karaafashion.blospot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Również dostaję kieszonkowe, ale podwyżka to by się przydała :)


    artystycznieee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dostaje kasę jak czegoś potrzebuje ;) Ale też wrzucają mi kasę do skarbonki na jakieś wyjazdy itp. ale to jest święta rzecz więc nie ruszam tego jak nie muszę ;)

    http://ofcpatty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ustalonego kieszonkowego nie mam, kiedy potrzebuję kasy to po prostu proszę. Ale i tak zwykle staram się jak najwięcej zarobić sama za sesje :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha, fajny blog :D
    Zapraszam do mnie:
    anotherinna.blogspot.com
    lub
    nowe-zycie-niny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ja niestety, albo stety nie dostaje kieszkonkowego. kiedyś dostawałam i wykorzystywałam całe 50 zł w 3 dni i później jż nie było. a teraz jak potrzebuje to idę do mamy i dostaje. to chyba lepsze niż dostanie kasy na początku miesiąca i oszczędzanie żeby zostało na jakieś wydatki za tydzień lub dwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie lubie Nataszy :((( nie wiem czego ... ale śpiewa ładnie ;)
    DEMORDIE.blogspot.com
    dziękuję za komentarzyk u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dostaję kieszonkowego, aczkolwiek jak potrzebuje np. na wyjście ze znajomymi do KFC czy coś to dostaje od rodziców bezpośrednio na to pieniądze :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. zapraszam http://oliilui.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kasę biorę kiedy potrzebuję, więc bardziej mi się opłaca niż dostawanie kieszonkowego xd
    Zapraszam do siebie ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dostaję pieniądze kiedy potrzebuję, choć chciałabym mieć kieszonkowe, nie tłumaczyć się z tego co kupuje. ^^ Może w gimnazjum dostanę.
    Dla mnie to dziwne, że dostaje się pieniądze za np. mycie naczyń itp. we własnym domu. Każdy ma obowiązek posprzątać raz na jakiś czas swój pokój. To normalna rzecz, nie powinno się dostawać za to pieniędzy, jak dla mnie.

    girls-trio.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie mam kieszonkowego xD Kase biorę kiedy chce :D
    Komentujesz? Obserwujesz? Robię to samo! ;)
    julia-juuliaa.blogspot.com
    obserwuje

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! Zostaw linka do Twojego bloga, chętnie zajrzę i będę obserwował :)
xoxo.